


„Rzeź” Polańskiego to teatr na ekranie. Kapitalny zresztą, z błyskotliwymi tekstami, w rytmie przynajmniej truchtu, ze świetnymi obrazami.
Niestety – nie będzie więcej, bo schowałam się, oglądając kwadrans później „Code Blue” w reżyserii Urszuli Antoniak – pustka, sterylność, samotność od pierwszych sekund przerażające, i rosną. Pielęgniarka, rozdająca śmierć, sama jak śmierć. Oto prawdziwa rzeź.
0 komentarze:
Prześlij komentarz