niedziela, 11 grudnia 2011

Berlin, Berlin!






Mikołaj przyniósł Joannę Ugniewską: „Podróżować, pisać”. Idealnie, bo właśnie zamknęłam, po lekturze, Sandora Maraiego: „W podroży”. Fragment z Węgra + odnośna fota z poprzedniej soboty (tylko owa konsternacja jest zupełnie obca!):
„Ostatnia nocna kolejna podziemna wiezie mnie do podziemnego nocnego Berlina. Wypełniony ludźmi żółty wąż kolejowy wypełza spod ziemi [...]. Patrzę i uświadamiam sobie z konsternacją, że lubię Berlin. [...] Nie sposób odwrócić od niego oczu. Tłum wciąga, człowiek staje się jego częścią”.

0 komentarze: